Po zakończonym we wrześniu turnieju US Open większość zawodników udała się do Azji, by tam zakończyć sezon roku 2011. Do Państwa Środka przyciągnęły duże pieniądze, co miało przełożenie na mocne obłożenie Open China. Poznaliśmy już zwyciężczynię wśród pań – turniej singli kobiet wygrała Agnieszka Radwańska. Wkrótce poznamy też najlepszą rakietę męską. Kto nią będzie?
Na pewno nie Tsongo. Sklasyfikowany na 8 miejscu w rankingu ATP Francuz odpadł w 4 rundzie turnieju mimo, iż wcześniej nie stracił w Pekinie nawet seta. Tym samym postanowił wziąć udział w mniejszym turnieju ATP Masters. W Szanghaju zameldowali się też inni zawodnicy. Tsongo ze względu na ranking był rozstawiony w 1. rundzie i nie musiał rozgrywać swojego meczu.
Jego rywalem w 2. rundzie będzie sklasyfikowany na 47. miejscu Nishikori. Japończyk w 1. rundzie ograł wracającego do formy Haase jednak nie powinien stanowić zagrożenia dla Francuza. Chyba że Tsongo znowu przytrafi się gorszy dzień jak w Pekinie?
Kurs na Tsongo wynosi 1.15, zaś za wygraną Nishikori Bwin płaci 5.00
W środę na chińskim korcie zobaczymy też innego faworyta turnieju Masters. Na placu gry zamelduje się bowiem Dolgopolov – sklasyfikowany w rankingu ATP na 18. miejscu. Ukrainiec musiał brać udział w 1. rundzie turnieju, jednak łatwo odprawił z kwitkiem Polaka – Kubota. Następnym jego rywalem będzie kwalifikant Ramos, który napsuł już w Chinach krwi faworytom. O ile jego wygrane z Feng i De Voest nie budzą sensacji, to już ogranie w 1. rundzie Cilica 2:0 na pewno tak. Nie powinien już jednak zaskoczyć Ukraińca, który jest jednym z faworytów turnieju.
Kurs na Dolgopolova wynosi 1.15, zaś za wygraną Ramosa Bwin płaci 5.00
Już teraz otwórz konto na Bwin i odbierz swój darmowy bonus!
Nasze typy: Tsongo, Dolgopolov