Podsumowanie Mistrzostw Świata 2014.

0

Minął już ponad tydzień od zakończenia mundialu w Brazylii. Czas na podsumowanie tego piłkarskiego święta. Kto zaskoczył? A kto zawiódł? 

 

Kostaryka, Meksyk, Algieria czyli mundial "Czarnych Koni"..
Każdy z nas pewnie kibicował, któreś ze słabszych drużyn na mundialu. Wielu europejczyków stawiało iż to właśnie Bośnia i Hercegowina stanie się "czarnym koniem" tegorocznych mistrzostw. Tak się jednak nie zdarzyło, drużyny z Bałkanów zakończyła udział w turnieju już na fazie grupowej. W czasie mundialu wykreowała się inna drużyna, której to każdy kibic na pewno choć trochę kibicował. Mowa tutaj o Kostaryce, która po losowaniu została uznana za największego pechowca mundialu. Trafiła bowiem do grupy ze światowymi potentatami. W pojedynku z Anglią, Włochami czy Urugwajem bukmacherzy nie dawali szans rodzynkowi z Ameryki Północnej. Zwycięstwo Kostarykańczyków w grupie było wyceniane na 1 do 100. Podopieczni Jorge Pinto nic jednak nie robili sobie z klasy swoich rywali. Prosty i skuteczny futbol zaprowadził ich aż do 1/4 finału. Tam dopiero po dramatycznych rzutach karnych odpadli w pojedynku z Holandią. Prócz Kostaryki również i parę innych drużyn z podniesionymi głowami mogło wrócić do swojej ojczyzny. USA, Meksyk, Algieria czy Kolumbia również spisały się wysoko powyżej stawianych przed nimi oczekiwań i wracali do domów jako wielcy  zwycięscy.
 
 
Pojedynek interkontynentalny..
Jak co mundial pojawia się również pytanie, który z kontynentów okaże się lepszy: Europa czy Ameryka Południowa. Cztery lata temu w RPA reprezentanci "Starego Kontynetu" zmiażdżyli swoich rywali zdobywając całą stawkę medalową. Jak było tym razem? Właściwe pojedynek ten możemy zakończyć remisem. Choć ostatecznie to Niemcy zdobyli trofeum Mistrzów Świata to Europa nie zaprezentowała się rewelacyjnie. Część drużyn ze Starego Kontynentu odpadła już po fazie grupowej. Włochy, Anglia czy Hiszpania zakończyły rozgrywki kosztem promocji drużyn Ameryki Południowej (Chile i Kolumbia). Do półfinałów Europie jednak udało się wyrównać stawkę i każdy z kontynentów miał po dwóch przedstawicieli w strefie medalowej. Warto tutaj również wspomnieć o bardzo dobrej postawie drużyn Kolumbii i Chile, którym bardzo mało brakowało do awansu.
 
W rolach głównych : Bramkarze…
Chyba wszyscy się ze mną zgodzą, że największą rolę na tegorocznym mundialu odgrywali bramkarze. To właśnie oni gdy pozostałym kolegą gra się nie kleiła ratowali ich i "ciągeli" do kolejnych faz rozgrywek. Znakomitym przykładem jest reprezentacja Kostaryki. Tam świetnie spisujący się Keylor Navas, nie raz uratował swoich kolegów przed utratą bramki. To głównie dzięki interwencją nowego nabytku Realu Madryt reprezentacja Kostaryki zaszła aż tak daleko. Kolejnym bohaterem swojego kraju został Guillermo Ochoa. Interwencjami bramkarza Meksyku zachwycali się eksperci na całym świecie. To głównie dzięki niemu reprezentacji Meksyku udało się wyjść z grupy. Potem pomimo, że Ochoa robił co mógł, reprezentanci Ameryki Północnej odpadła z mocniej usposobioną Holandią. Również i Mistrzowie Świata w bramce mieli swojego "Anioła Stróża". Manuel Neuer nie raz ratował reprezentacje Niemiec po nieporadnościach duetu defensywy. Głównie dzięki niemu podopiecznym Lowa udało się pokonać Algierie i awansować do 1/4 finału. Na wyróżnienie po mundialu zasługuje również kilku innych bramkarzy :  Tim Krul, Jasper Cillessen (Holandia), Hugo Lloris (Francja), Thibaut  Courtois (Belgia), Tim Howard (USA) – oni też pełnili w swoich zespołach przewodnie role. 
 
Nikt nie potrafił zatrzymać niemieckiej maszyny…
Choć raczej nie powinniśmy być mocno zaskoczeni strefą medalową to mundial pozostawił nam lekki niedosyt. Jak wiemy turnieje tego typu rządzą się swoimi prawami, jeden słabszy dzień może zadecydować o pozostaniu bądź odpadnięciu z rozgrywek. Na tym mundialu doświadczyło tego kilka drużyn. Dobrym przykładem jest reprezentacja Kolumbii, która od początku mundialu spisywała się znakomicie. Podopieczni Peckermana przez fazę grupową przeszli jak burza. Dopiero w 1/4 finału gdy Kolumbijczykom trafił się słabszy dzień przegrali oni z lepiej usposobioną Brazylią i z niedosytem musieli wrócić do domu. Dużo szczęścia natomiast miały reprezentacje Holandii i Argentyny, którym od 1/8 finału często pomagał uśmiech losu. Równie dobrze reprezentacja Oranje mogła zakończyć swój udział w mundialu w meczu z Meksykiem, a podopieczni Sabelii w spotkaniu ze Szwajcarami. Jak widzimy futbol nie zawsze bywa sprawiedliwy. Zakończymy te podsumowanie słynnymi słowami Garego Linkera : 

"Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”.

 

 

 

 

 

             Już teraz otwórz darmowe konto na Bet365 i odbierz swój bonus

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.