Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
st1\:*{behavior:url(#ieooui) }
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
Na rozgrywanym w Paryżu drugim w tym roku turnieju z gatunku Wielkiego Szlema znamy już większość uczestników 5 rundy zawodów. Tym samym wiemy, iż na kortach zobaczymy na pewno Federera i Djokovica, o awans muszą jeszcze powalczyć Nadal i Murray. Ich mecze odbędą się w poniedziałek.
O wygraną Nadala zdaniem bukmacherów nie ma się co martwić. W ich ocenie Hiszpan jest zdecydowanym faworytem do wygrania Roland Garrosa, mimo wpadki w Madrycie zwyciężył przecież w Rzymie po wygranej w finale nad Djokovicem. Tym samym w Paryżu jego zwycięstwo w każdym spotkaniu było wyceniane po kursie 1,01. Nie inaczej jest w poniedziałek – Nadal zagra z Juanem Monaco, a jego wygrana znów jest wyceniana możliwie najniżej. Pod koniec tego tygodnia dowiemy się, czy Hiszpan spełni te wysoko pokładane w nim nadzieje Bwina.
Dużo trudniejsze zadanie czeka na innego faworyta turnieju. Sklasyfikowany na 4 miejscu w rankingu ATP Murray podejmie w poniedziałek Gasqueta.
Porównując jedynie miejsca rankingowe poniedziałkowych rywali, faworytem spotkania wydaje się być Murray. Bukmacherzy nie są tego już tak bardzo pewni.
Na powyższe składa się pożre czynników. Przede wszystkim Murray nie lubi nawierzchni, na której rozgrywany jest Roland Garros. Zeszłoroczny półfinał był najwyższym w jego karierze miejscem na French Open. Tym samym pewnie chciałby powtórzyć to osiągnięcie, jednak bukmacherzy nie są tego wcale tacy pewni.
Po drugie, to Gasquet pokonał na swojej drodze silniejszych rywali niż Murray. Brytyjczyk miał na swojej drabince właściwie tylko Nieminena, z którym wygrana 1-3 i tak jest trochę upokarzająca dla 4 rakiety świata. Co innego Gasquet, który we Francji ogrywał już Haasa i Dimitrova.
Na końcu warto też wspomnieć o rywalizacji obu panów. Murray mimo ze był w formie, to zawsze miał spore problemy z Gasquetem na Wielkich Szlemach. W 2008 na Wimbledonie i w 2010 na Roland Garrosie wygrywał dopiero w stosunku 3-2. Co ciekawsze, w rozgrywanym w maju tego roku turnieju w Rzymie lepszy okazał się Gasquet, który ograł Murraya w stosunku 2-1. A jak będzie dzisiaj?
Kurs na Murray’a wynosi 1.50, zaś za wygraną Gasqueta Bwin płaci 2.45.